Koblov, Czechy

Opisy łowisk na których wędkujemy

Re: Koblov, Czechy

Postprzez pok14 » 04 Paź 2010, 18:11

Faktycznie łowisko otwarte. Byłem i nie połapałem. Spodziewałem się, że na początku jesieni mogą być jazdy niezłych miśków. Pogodę trafiliśmy idealnie. Ciepłe dni, lekki wiaterek, ciepłe nocki. Do czwartku do godz. 9.00 jak nam powiedział zarządzający łowiskiem Rene brania były. Szły ładne amury od 10-16kg. Od tej godziny jakby nożem uciął i przestało brać cokolwiek. Przyjechaliśmy około 20.00 w czwartek więc po ciemku nie bawiliśmy się już w sondowanie wywózki itd. Przygotowaliśmy sobie na następny dzień zanęty.
Rano postawiliśmy 3 tyczki, zanęciliśmy i wywieźliśmy zestawy. Podczas sondowania na echu widać było ryby ale na różnych głębokościach. Jedne na górze drugie w dole przy dnia a jeszcze inne w toni. Nie widać było na wodzie żadnych spławów, bąbli nic normalnie jak lustro nawet drobnica nie oczkowała i nie pluskała się.
Czekaliśmy, czekaliśmy, dosypywaliśmy pelletów, granulatów. Czarowaliśmy boosterami , zapachami i nic. No prawie nic. Kilka brań wyglądających na amurowe a na brzegu lądowały leszcze zapięte za grzbiet. Totalna masakra. Całe szczęście nasz honor karpiarzy uratowały 2 karpiki. Każdy z nas dostał po jednym. Karpiki bo miały wagę 5-7kg. Nawet nie ważyliśmy tych bobasków. Po ojca, wuja czy dziadka żaden nie poszedł. Wynik 3 dniowej zasiadki 2 karpie i kilka leszczy.
Inni, którzy łapali na zbiorniku w tych dniach też coś na osłodę dostali były jakieś amurki ale wagowo tez nic szczególnego.
Trzeba przyznać, że powódź wiosenna wypłukała sporo ryby. Naszło za to chwastu typu leszcz i sumik amerykański od groma.
Właściciel myślał intensywnie nad dorybieniem wody konkretnymi sztukami w ilości około 20-30 sztuk.
Miał jechać po rybę i mam nadzieję, że ładne duże sztuki już pływają w Koblov.
Pojechać zawsze warto. Nie wiadomo co się trafi. Może być eldorado jesienne albo jesienna cisza i podziwianie przyrody. To już nie ta sama woda co 2 czy 3 lata temu. Zmieniło się też trochę dno. Ja jednak mam taką cichą nadzieję, że nie wszystkie wielkie sztuki poszły z dużą wodą i od nowego sezonu znów można będzie powalczyć z małymi wodnymi parowozami z Koblov.
Awatar użytkownika
pok14
Moderator
Moderator
 
Posty: 136
Dołączenie: 18 Mar 2009, 20:20
Miejscowość: Sandomierz

Re: Koblov, Czechy

Postprzez pok14 » 16 Kwi 2018, 15:50

Od mojej ostatniej wyprawy na Koblow minęło 7 i pół roku. Wtedy była lipa totalna. Podobno woda odżyła karpie gryzą jak dawniej. Nie sądzicie klubowicze, że trzeba by te wiadomości przetestować walką na własnym organizmie ?
Dla zaostrzenia apetytu, link do relacji z najświeższego pobytu nad wodą Krzyśka KRONA Jarosa oraz link do stronki łowiska Koblow. Warto zerknąć w galerię jakie miski tam lądują na brzegu.

http://www.kron-01.pl/foto-kron-ika-7/

http://www.rybolovkoblov.cz/

Przyznam, że mam chcicę jechać. Opłaty odrobinę poszły w górę ale są na łowisku campingi więc z namiotów można zrezygnować.
Awatar użytkownika
pok14
Moderator
Moderator
 
Posty: 136
Dołączenie: 18 Mar 2009, 20:20
Miejscowość: Sandomierz

Poprzednia

Powróć do Łowiska

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość

cron