Nasze łowiska
Lista naszych łowisk z opisami.
Galeria
Zdjęcia z naszych zasiedzeń i nie tylko
Klubowe rekordy
Złowione, zmierzone, zważone. I wypuszczone
Forum
Miejsce do wymiany informacji.
Filmy
Sami kręciliśmy
Kontakt
Chcesz się z nami umówić na posiadówkę?
środa, 26 czerwiec 2019

Stary Sącz - Górny Staw

Czas ruszyć nad wodę! Ale gdzie? W sezonie 2010 na pierwszą zasiadkę planowaliśmy pojechać do Szymanowic, ale nic z tego bo akurat było zarybienie i interesujące łowiska w naszych okolicach zamknięte. Trudno, zaczynamy myśleć i kombinować...w porozumieniu z Krzysztofem podejmujemy decyzję o wyjeździe na zasiadkę do Starego Sącza. Decyzja zapadła. Wystarczy jeszcze wykonać telefon do zarządcy łowiska Wiesława Paszkiewicza z informacją, że będziemy od czwartku do niedzieli. Przygotowania, zakupy, kręcenie świeżych kulek i o 5 rano w czwartek wyjeżdżamy na Stary Sącz, przede mną i Wojtkiem 220 km do pokonania. Krzysztof jedzie z Rzeszowa zatem ma 120 km. Samochód zapakowany na maksa. Rezygnujemy z części wyposażenia bo do mojej wiki (czyt. Vectry) już się nie da nic włożyć. Widoczność w aucie bardzo ograniczona, z przodu pod nogami na półce brak miejsca. Trudno, wędkarstwo karpiowe wymaga poświęceń, a żeby mieć komfort nad wodą - niestety jest konieczne zabranie dużej ilości naszych „gadżetów”. Pogoda podczas drogi nas nie rozpieszcza, deszcz, mgła, ograniczona widoczność. Po dwóch godzinach jazdy zbliżamy się do Nowego Sącza a tuż przed nim, naszym oczom ukazuje się piękny widok na Jezioro Rożnowskie - powierzchnia jeziora 1600 ha długość 22 km. Zatrzymaliśmy się, podziwiamy, góry i jezioro piękne widoki. Dalsza droga prowadzi wzdłuż jeziora i bliskość wody powoduje że jesteśmy jeszcze bardziej nakręceni. Ostatnie 30 km to kręta droga, góry i doliny, ostre zakręty. Ale za to jakie widoki - polecam!.







      Jesteśmy wreszcie na miejscu, jest godzina 10. Pierwszy rzut okiem na wodę, przywitanie z zarządcą i wreszcie czas na rekonesans w celu wytypowania miejscówki. Łowisko jest o powierzchni 30 ha. Posiada kilka charakterystycznych miejsc między innymi: grobla, wysoki brzeg i molo.

Czekamy na Krzysztofa który utknął w korku więc mamy trochę czasu na przywitania się z karpiarzami z Rzeszowa, to Robert Kubicz wraz z kompanami którzy siedzą od środy na "grobli".

Wybraliśmy miejsce tzw. wysoki brzeg w zasięgu trzcinki i ładna zatoka – tak to nasze miejsce. Miejsce oddalone najbardziej od innych z trudnym dojazdem i błotnistą drogą - wjeżdżamy, rozpakowujemy się i pierwsze co to pompujemy ponton, montujemy echosondę i na wodę. Krzysztof wreszcie dociera i też zabiera się ostro do roboty. Po przesondowaniu dna typujemy głębokości do 4m, miejsce przy trzcinach i płytką wodę około 1m. Zobaczymy gdzie będzie pierwsze branie, wyciągniemy wnioski i skorygujemu markery. Dodam że 4 metry to było najgłębsze miejsce. O godzinie 14 zestawy wreszcie w wodzie.


Pozostaje nam usiąść i rozpocząć sezon od małego „co nieco”. Nie liczymy że po takiej ingerencji w łowisko pływaniu, stukaniu, nęceniu coś będzie się działo pierwszego dnia, a tu jednak ... pierwszy piękny odjazd na mojej wędce spod trzcin karpik o godzinie 18.02 - 3,5 kg ląduje na macie. Jest! Zatem sezon w pełni rozpoczęty. Do północy pierwszego dnia miałem już 5 karpi wszystkie z jednej wędki spod trzcin, wszystkie pełnołuskie w zakresie wagowym 3-3,5 kg. Po północy 3 brania zalicza Wojtek, wszystko z wywózki i ma dwa karpie 9,5 kg, 9 kg z głębokiej wody, jeden 9 kg z płytkiej. Piękna noc. Ryba jest i na płytkiej jak i na głębszej wodzie.


Wojtek z Karpiem 9,5 kg


Następnego dnia godzina 16.45 odjazd u Krzysztofa zapina 9 kg ładny hol karp na brzegu i sesja zdjęciowa.


Krzysztof z Karpiem 9 kg


To też ryba z głębokiej wody. Najlepsze brania w nocy, najwięcej się dzieje i też nocą udaje mi się wyholować sympatycznego karpia 11 kg. Niesamowicie długa ryba.


Piotr - admin - Karp 11 kg


Cieszymy się bardzo, bo tylko na naszym stanowisku łowimy ryby, trafiliśmy w miejsce.

Nęcimy niewielką ilością kukurydzy z konopiami wraz kulkami rybnymi i peletem mojej roboty. Co ciekawe zrobiliśmy eksperyment i brania były zarówno na kulki rybne jak i na owocowe. Wszystkie wyjęte ryby nie miały żadnych oznak chorób czy też przebytych pleśniawek. Łowisko bardzo czyste, a ryby zdrowe. Dno jest bardzo nierówne liczne górki, kamienie, ciężarki Fox-a wyglądają jakby było po kilku latach użytkowania, a nie po jednej zasiadce. Przy holu karpia wyraźnie czuć jak żyłka trze o podwodne górki, kamienie żyłka jest wystawiona na najwyższą próbę, konieczne jest stosowanie przyponu strzałowego i dobrych żyłek, i właśnie.. piękne branie, przycinam pisk z hamulca czuje że ryba jest na pewno większa od poprzedniej złowionej jedynastki kilka chwil holu i nagle pstryk, żyłka główna niewytrzymała. Emocje, adrenalina na tym łowisku gwarantowane. Niestety tym razem ryba wygrała ale następnym lepiej się przygotujemy. Zestawy końcowe koniecznie wykonane z fluoro carbon-u i ledcora + przypon strzałowy, wszystko inne nie wytrzyma próby. Ostatniej nocy temperatura spada poniżej zera. 


Wszystko oszronione, zmarznięte, ale karpie spod trzcin dalej biorą dołapałem ostatniej nocy trzy sztuki. Wszyscy jesteśmy zadowoleni z tej zasiadki było bardzo ciekawie - zaliczamy tą zasiadkę do bardzo udanych. Ale cóż wszystko co dobre szybko się kończy. Na pewno wrócimy nad tą wodę. Mając na koncie opisane doświadczenia lepiej się przygotujemy na następny raz.

Do zobaczenia nad wodą :-))))))


Piotr Salij

Sponsorzy

 

 

 

Licznik odwiedzin